strona szkolna : ww.zso-szklarska.pl                                                                                                                                strona  7
strona poprzednia  <<     |   spis treści    |    strona następna >>

P r z e d m a t u r a l n i e
 
  Po trzech ciężkich latach udało nam się w końcu przebrnąć przez liceum. Nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że owe licealne lata minęły jak jeden dzień,  bo szczerze mówiąc ciągnęły się niemiłosiernie. Kłamstwem byłoby również twierdzić 'pamiętam-wszystko-jakby-to-było-wczoraj', ponieważ, żeby przypomieć sobie jakiekolwiek konkrety sprzed trzech lat, musiałam sięgnąć po archeologiczne skamieniałości portalu internetowego nasza-klasa, który wtedy przeżywał okres swojej świetności, i który wszyscy namiętnie prowadzili.
    Pierwsza liceum - kilka nowych przedmiotów, kilkoro nowych nauczycieli i konieczność przyzwyczajenia się do faktu, że teraz większość przerw spędzać będziemy przed klasami na drugim piętrze szkoły, co w gimnazjum było rzadkością. Piękne czasy, w których szkolny sklepik znajdował się w innym miejscu, a pączki kosztowały złotówkę. Drugą klasę oczywiście nazwać można okresem jeszcze piękniejszym, bo większość czasu teoretycznie przeznaczonego na naukę spędzaliśmy na szczegółowym planowaniu osiemnastkowych imprez, a pozostałą część na narzekaniu na obolałe po tradycyjnych osiemnastu pasach nogi. Trzecia klasa, wbrew naszym, jak się okazało naiwnym oczekiwaniom, nie przyniosła niestety mniejszej ilości zajęć ani większej wyrozumiałości ze strony nauczycieli. I choć pewnie przyjdzie nam jeszcze być wdzięcznym za wszystkie noce spędzone nad zeszytami, chyba jedyny rodzaj wdzięczności, na jaki jesteśmy w stanie zdobyć się na chwilę obecną wynika z faktu, że oceny są już wystawione i możemy się nareszcie porządnie wyspać.
    I wreszcie, zarówno w artykule, jak i kalendarzu, doszliśmy do pojęcia, które do tej pory było mgliste i abstrakcyjne, i chyba tylko niezwykle krótki okres czasu, jaki nas od niego dzieli, uczynił je wreszcie bardziej realnym dla trzecioklasistów, którzy z miesiąca na miesiąc powtarzali sobie 'Mam jeszcze mnóstwo czasu na naukę!'. Zwieńczenie dzieła całych trzech lat, które chyba niemal każdy z nas na swój sposób ciężko przepracował - matura!
    Matura, zwana egzaminem dojrzałości, choć biorąc pod uwagę fakt, że jednym z najistotniejszych czynników decydujących o jej zdaniu jest umiejętne trafienie w klucz odpowiedzi, niezwykle trafne staje się powiedzenie "matura, w roli ścisłości, nijak ma się do dojrzałości".
    Przez znaczną część czasu mieliśmy nadzieję, że okres dzielący nas od owego egzaminu nie upłynie zbyt szybko. Teraz jednak większość po prostu chciałaby mieć to za sobą.
    Ja na przykład marzę już tylko o ścięciu włosów i pójściu na kremówki.

Katrzyna Łoś
strona poprzednia  <<     |   spis treści    |    strona następna >>